piątek, 27 lutego 2015

Rozdział 2

Po drodze śpiewałyśmy po zwrotce "One Last Time".Gdy nadeszła moja kolej śpiewania usłyszałyśmy,że ktoś za nami idzie.To był chłopak.Złapał mnie za ramię powiedział:
-Ładnie śpiewasz
Razem z Anią byłyśmy przestraszone

Gdy się odwróciłyśmy nikogo nie było.Ale spojrzałam przed siebie i ujrzałyśmy sylwetke i tył tajemniczego chłopaka.Miał na sobie szarą bluzę i szare dresy.Postanowiłyśmy iść za nim,zapominając o szkole.Gdy dotarłyśmy do miejsca tam gdzie zatrzymał się chłopak to obadły nam szczęki.
-Jak to?! On chodzi do naszej szkoły?! Od kiedy!?-krzyknełam do Ani
-Może jest nowy?-odpowiedziała mi przyjaciółka.
Weszłyśmy do środka,kierując się do naszych szafek.Nagle zaczął dzwonić dzwonek na lekcje.Poszłyśmy więc w stronę klasy.
Gdy byłam już w klasie to usiadłam na swoje miejce.
Ania siedziała ze mną.Po 5 minutach do klasy weszła nauczycielka matematyki.Szczerze to całkiem lubiłam ten przedmiot mam w końcu z niego 5 i 4.
Nauczycielka rozpoczęła lekcje,nagle dzwi od klasy się otworzyły.A za nimi był chłopak,którego trochę się przestraszyłam.
-To on!-szepneła do mnie Ania.
-Tak właśnie myślam.-powiedziałam najciszej jak mogłam.
-O...Widzę,że pan Dąbrowski raczył pokazać się na lekcji.No proszę.Pierwszy dzień w szkole i spóźnić się?!Ale jak jesteś nowy to ci to usprawiedliwie-powiedziała nauczycielka.
-Dobrze już nie będę się spóźniać.-odpowiedział.
-To teraz siadaj...O! Jest wolna ławka przed dziewczynami!-pani pokazała palcem na nas.
-No to świetnie...-westnełam do siebie.
Kiedy matematyczka kazała nam przychodzić do tablicy i robić zadania to nadeszła w końcu moja kolej.Wyszłam z ławki a ON ciągle się na mnie patrzył i uśmiechał.Niestety ja go ignorowałam.Po 4 minutach skończyłam rozwiązywać zadanie wyznaczone przez panią.
Gdy wracałam do ławki zająć miejsce,to ktoś mi wystawił noge i się o nią potknełam.
Cała klasa zaczęła się śmiać.Wiedziałam,że to był mój "sąsiad" na przeciwko mojej i Ani ławki.

Minęły już 5 pozostałych lekcji i pora było wracać do domu.Jak zawsze poszłam odłożyć niepotrzebne książki do szafki.Kiedy zamknełam szafke o mało nie dostałam zawału...
Stał za nią mój "sąsiad".
-Hej laseczko.Co tam u ciebie?-spytał unosząc przy tym brwi w górę i w dół.
-Po pierwsze NIE "laseczko".Po drugie ODWAL SIĘ!-krzyknełam prawie na cały korytarz.
-Jaka uparta.Lubię takie-kolejny raz ruszył brwiami.
Wnerwiona i bez słowa poszłam do szkolnej toalety,gdzie na całe szczęście była moja przyjaciółka.
-Hej,co ty taka wkurzona?-zadała pytanie.
-Ten dupek,który jest nowy się mnie uczepił!-dałam odpowiedź ze złością.
-Opowiesz mi co ci ten "dupek" powiedział?-kolejny raz zapytała
-Dobrze-szybko odpowiedziałam.
Wszystko dokładnie opowiedziałam dziewczynie.Była sama tym zaskoczona.
Wyszłyśmy z toalety.
Nadszedł czas aby wrócić do domu.Pożegnałam się z Anią.
Nie chciałam wyjść tylnym wyjściem lecz niestety nie miałam wyjścia,bo tam stał ten cały dupek.Nie miałam też mieć zamiaru być przez niego zobaczona.Wydawało mi się,że on mnie nie zobaczył.
Gdy tylko wyszłam na próg i zeszłam ze schodów,usłyszałam,że ktoś za mną idzie.Zaczęłam powoli biec.A osoba za mną też zaczynała to robić.
Czułam,że ktoś lub coś mnie dogania i...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Dziękuje za czytanie mojego bloga❤ To już jest drugi rozdział a już was jest ponad 70! Jeszcze raz wam dziękuje❤

2 komentarze: